Grudzień - Filmy z polskim lektorem i dubbingiem nowości ...

Temat: Pęka farba w łazience

W łazience w mieszkaniu mam do połowy kafelki, a dalej wodoodporny Dulux (do łazienek i kuchni). Po ok. pół roku zaczyna pękać i odchodzić w kilku miejscach. Z czasem pewnie będzie się powiększać. Co mogłem zrobić źle? W nowym mieszaniu też chciałbym mieć malowaną łazienkę.

Robiłem tak: Gładź gipsowa, środek gruntujący i na to farba, dwie warstwy o ile pamiętam. Nie pamiętam ile dałem czasu na wyschnięcie, a to chyba istotne. Pamiętam, że na jednej ścianie przy malowaniu robiły się bąble. Musiałem zrywać, zaciągnąć i jeszcze raz pomalować.
Mogę Cię pocieszyć,u mnie też pęka farba wszędzie i się łuszczy.Łazienka wygląda tragicznie,zaczyna też łuszczyć się w pokoju.Kolejne malowanie pokojów i tylko tam gdzie pomalowałem tym szajsem od duluxa.Pokoje pomalowane nobilesem wyglądają OK.
Tak więc to wina farby.Dopiero po malowaniu kilku znajomych uświadomiło mnie że takie są uroki malowania Duluxem.Przy malowaniu byłem zachwycony,pięknie kryło i ładnie wyglądało.Nobiles był rzadszy i troch chlapał.Drugi raz już tego szajsu nie wezmę na wałek.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=151529



Temat: nietypowe malowanie sypialni -zmiana koloru w polowie sciany
witam,
wlasnie tworzymy nasza sypialnie, wybralismy na nia nieduzy pokoj (10m2) i
chcemy zeby byla zolto-zielona:)wymyslilam sobie ze nie chce miec 'typowo'
pomalowanych scian...moj pomysl brzmi nastepujaco:
chce zeby na scianach pojawily sie oba kolory jasny zielony i zolty, problem
w tym ze nie chce miec calej jednej sciany zielonej drugiej zoltej itd tylko
kazdy kolor ma sie zaczynac w polowie jednej a konczyc w polowie drugiej
sciany:) Dodatkowo chcialabym zeby kolory nie laczyly sie linia prosta tylko
zeby nachodzily na siebie...tylko nie wiem jak je nalozyc...slyszalam kiedys
ze jak sie gazeta naklada kolistymi ruchami oba kolory na raz to zachodza ale
nie wiem dokladnie a nie chce skopac na wejsciu;)
pomysl wydaje mi sie niezly ale nigdy nie widzialam jak to wyglada juz na
scianach...zastanawiam sie nad efektem - czy nie pomniejszy/powiekszy to
pokoju...jak polacza sie te 2 kolory...
czy ktos sie na tym zna, ewentualnie wie/widzial...
prosze bardzo ladnie o rady:)
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=89774


Temat: lubelskie
Hej.
Jestem z Wami cały czas ... myślami. Ale ostatnio mam tyle roboty ...że nie mam czasu taczki załadować.
Co do stanu budowy - to ja jetem nabliższy stanu ... przedzawałowego :wink: .
Ceny:
Stan surowy mego domku kosztował 105 000 zł (brutto). Zaznaczam, że buduję z Maxa (a właściwie z U220) + wełna + cegła modularna (połówka Maxa). Czyli popularna ściana 3W. Dzięki temu odpada mi docieplenie domku, ale powiększa to koszt stanu surowego. Zaznaczę,że daszek jest z karpiówki Creatona (tez troszke droższa)
Sam dom (bez POŚ, ogrodznia itp pierdół) w stanie tzw. developerskim (Pawson - spytaj Anetki co to słowo znaczy :wink: ) zamknąłem +/- w 210 000. Pozostały glazura, malowanie, podłogi na glanc, jakieś barierki balustrady, zabudowa kminka itp. Ponieważ spisuję praktycznie każdą złotówkę wydaną, więc dysponuję dość precyzyjnymi danymi.
Domek ma około 120 m2.
Ale policzcie sobie samą glazurę do łazienek. Robocizna rzędu 25 zł/m2 + glazura/terakota --- od 40 zł. Zobaczcie ile Wam samo to wyjdzie.
Malowanie 3-5 zł za m2. U mnie powierzchnia ścian (pamiętam po tynkach) będzie około 500 m2 - minus garaż. Liczę 450 x 3,50=1600 - sama robocizna. Łazienek i kibli i pom. gosp. i praktycznie cały parter (powierzchnia około 100 m2) - robocizna około 2500 zł. Plus terakota, glazura. Przemnóżcie sobie sami.
Powierzchnia pokoi - podłogi tez nie są tanie, bo nie będziecie montować paneli za 20 zł/m2.
Nie oszukujmy się. Idkam (sprytnie co prawda napisał), ale ma rację. Niewykończony dom, ale nadający się do wprowadzenia może kosztować około 2200 zł/m2. Ale nie będzie to stan całkowicie wykończony.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=1029


Temat: Babie Lato w Królestwie Pruskim
146. Szczęście trwało tylko chwilę... :cry:

Już się zacząłem cieszyć, że w naszym domku wszystko jest OK a tu nie... w końcu to dziś mamy 13'tego... Przychodzi żona i mówi, że w pokoju córki pęka ściana... no myślę sobie, tylu ludziom pęka bo coś osiada to i nam czemu by nie miało pękać... Ale idę zobaczyć, bo niepokój w sercu rośnie... Szukam i nie nie widzę, w końcu po dłuższym poszukiwaniu dostrzegam pod samym sufitem, ale nie w pionie tylko w poziomie... No co robić, przechodzę do pokoju po drugiej stronie... też lekka rysa na styku sufitu i ściany... no myślę sobie nieźle się zaczyna, tylko co to może być? Po wnikliwej lustracji sufitu wyłąpałem jeszcze 2 rysy. Tu zaczyna mi coś świtać... płyty klawiszują... Liczyłem, że to nas nie spotka - w końcu wylewane były poduchy betonowe, między płyty wkładali jakieś zbrojenia, ale jak widać co komu pisane to go nie minie. Rysa na łączeniu muru z sufitem wychodzi idealnie w moduł płyty... Co robić, na razie mam nadzieję, że nie będzie się to powiększać, a przy najbliższym malowaniu (dzieciaki sumiennie przyśpieszają ten proces) trzeba będzie jakoś temu zaradzić.

Ogólnie mam jż dość kłopotów... 100% rodziny choruje (na co nam ta odwilż?), mi się nic nie chce... ech, żeby już wiosna zazieleniła okolicę...

A co u Was? Napiszcie co robicie tej zimy? jakie plany na przyszłość?

Pozdrawiam
Źródło: betaforum.muratordom.pl/showthread.php?t=21212


Temat: Zalane mieszkanie - brak ubezpieczenia

  Witam ponawiam swoją prośbę o pomoc co mogę zrobić ?
Wczoraj po 2tygodniowym wyjeździe wróciłam do domu ,
w Kuchni mam ogromną mokrą plame która wciąż się powiększa i przeszła już do pokoju ta plama oczywiście a oba sufity dzieli ściana nośna dość konkretna ,
nie mam pojęcia co mogę zrobić dziś,,, bo sąsiadki nie ma !
mam zadzwonić na policję ??
zostawiłam kartkę w skrzynce i tyle ,co mi przychodzi do głowy,
jestem załamana bo nie wiem co mogę w tej sprawie zrobić a nie stać mnie na ciągłe malowanie , jestem sama, od niedawna nie pracuję ,
co mam zrobić bo tylko siąść i płakać z bezradności ,proszę jeśli ktoś miał podobną sutuację może podpowie jak sobie z tym poradzić???
Proszę o poradę :(
Źródło: forumprawne.org/showthread.php?t=74179


Temat: Pomysł na sypialnie??
daffodil, tutaj najwarzniejsze jest dobrac dodatki zeby nie przedobrzyc no i wszystko zalerzy od rozmiarow pokoju
np
przy bardzo waskim pokoju mozna zrobic taki myk ze naprzeciwlegle sciany maluje sie ciemniejsza farba i te co sa jasniejsze to w ta strone powiekszaja pokoj,
pozniej radzilabym malych pokoikow nie malowac ciemnymi farbami bo takie kolory przytlaczaja,
dobrze komponuje sie biel z roznymi kolorami dodaje ona takiego wrarzenia czystosci - luksusu
mozna tez bardzo fajnie bawiac sie sufitem wyciagnac sufit w gore albo wrecz przeciwnie zmniejszc wysokosc sian malujac farba po suficie (tworzac takie linie) albo na scianach

moja wizja jest taka
jako ze jest to strasznie waski i niski pokoik zdecydowalam sie zeby pomalowac 2 napryeciwlegle sciany na bialo i 2 na taki wrzosowaty kolor
z czego na bialych namaluje w srodku w wrzosowym koloerze pionowe paski a na tej wrzosowej scianie poziome co wydluzy i wyciagnie ten pokoik
podloge dalismy dos jasna. co do dodatkow planuje na okno powiesic biale zaslony z srebrnymi takimi palacowymi - roslinnymi motywami w srebrnym kolorze i zepiac je po bokach takimi filetowymi fredzelkami jakie kieys byly modne, do srodka takie spagetti z krysztalkow, na parapet biala i fioletowa orchidee w kontrastowych doniczkach tzn biala do fioletowej fioletowa do bialej
lozko - niestety te nowe tam sie nie zmiesci i musi zostac u moich rodzicow ale mamy te poprzednie jest z jasnego drewna wiec tez bedzie pasowac
zmiani sie tylko przescieradlo - biale, posciel - bialo - wrzosowa w jakies fajne wzorki no i kilka bialo wrzosowych poduszek

chce tez dolozyc jakies 2 male fredzelkowate dywaniki zeby nie bylo w nogi zimno

lampa podobna do tej co pokazalam na zdjeciu wczesniej

z mebli to jakas mala komodka, szafa i lozko - starczy w zupelnosci a nie zagraci pokoju

narazie taka mam wizje pewnie w trakcie realizacji zmieni sie kilka rzeczy no ale zobaczymy

w wekend postaram poszukac jakis zdjec

[ Dodano: 2010-11-02, 13:04 ]
Źródło: forum.we-dwoje.pl/viewtopic.php?t=12903


Temat: zalane mieszkanie
W artykule <diijll$a4d$1@nemesis.news.tpi.pl> Kasia napisał(a):
[color=blue]
> Mamy nowe mieszkanie i miesiąc temu ściana pokoju, na cełej jego długości
> zostało ono zalane przez sąsiadów. Administracja, osoby odpowiedzialne za
> usuniecie szkód nie kwapia się do ich usunięcia.Zawilgocenie z dnia na dzięń
> sie powiększa, a w pomieszczeniu śmierdzi poprostu stechlizną.Przyczyną
> zalania prawdopodobnie są szkody wyrządzone przez wykonawce, wykańczajacego
> sasiednie mieszkanie (liczne usterki w instalacji co, kanalizacji).
> Mieszkania niestety nie mamy ubezpieczonego. Do kogo sie zwrócić by usunać
> szkodę?[/color]
do spółdzielni ;)
za szkodę musi zapłacić sąsiad z którego winy mieszkanie zostało zalane.
Jezeli ma OC, wtedy będzie to z niego pokryte, jeżeli nie - cóż, pewnie
bedzie musiał zapłacić ;)

Chociaż - sam bym się chętnie dowiedział jak to powinno wyglądać...
Bo u mnie sytuacja wygląda "odwrotnie" - z powodu nieszczelności
"zalałem" kiedyś sufit sąsiadom z dołu. Wtedy - nie zgłaszali pretensji,
mówili że i tak bedzie malowane.
Natomiast "nowa"(chyba) sąsiadka obudziła się jakiś miesiąc temu i
uderzyła do mnie z administracją że mam zapłacić za odmalowanie.
Jak dla mnie - wszystko ok, mam ubezpieczenie, które również to
obejmuje(kontaktowałem się z ubezpieczalnią).
Z tym że - nie mam jak uzgodnić terminu wizyty - bo sąsiadka z dołu nie
mieszka tutaj, jak z nią mam kontakt nie mogę się dodzwonić do
likwidatora szkód, a mu nie mogę podać konkretnej daty gdy sąsiadka
będzie dostępna.
Więc - wysłałem po prostu sms-em sąsiadce numer likwidatora i niech się
skontaktują.. jak na razie zero odzewu z którejkolwiek strony... Więc
czekam ;)
Ciekawe jak się rozwinie...

--
Andrzej 'The Undefined' Dopierała
UNIX && Linux administrator, Adam Mickiewicz University WMiI
PLD Linux Developer HomePage: [url]http://aramin.net/[/url]
JID: [email]undefine@piastlan.net[/email] e-mail: [email]undefine@pld-linux.org[/email]

Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=41827


Temat: Czy więcej metrów kosztuje wprost proporcjonalnie więcej?
Oczywiście koszt domu ni wzrasta proporcjonalnie do powierzchni. To jest jakieś tam przybliżenie - po prostu najłatwiej zmierzyć powierzchnię użytkową i zwykle ona jest istotna dla kupującego/sprzedawcy. To trochę tak jak z samochodami i proporcjonalnością ceny do np. mocy silnika.
Oczywiście będziesz miał rzeczy które są proporcjonalne do powierzchni - koszt dachu, podłóg (tu nie do końca bo prawdopodobnie będziesz miał inne materiały na podłodze w różnych miejscach), koszt tynków na suficie. Ale z kolei niektóre koszty powiększą się w zależności od innych czynników: koszt ścian bocznych (materiał konstrukcyjny, ocieplenie, tynki itd) - proporcjonalnie do ich powierzchni - czyli w praktyce obwodu budynku - czyli przy prostym powiększeniu - proporcjonalnie do pierwiastka kwadratowego z powierzchni użytkowej (czyli mniej niż by to wynikało z prostej proporcjonalności). Analogicznie koszty późniejszego ogrzewania są właściwie proporcjonalne do powierzchni zewnętrznej domu (podłoga, dach, ściany) czyli też powiększy się właściwie trochę mniej niż by to wynikało z prostej proporcjonalności.
Koszt okien (też duża pozycja w kosztach) jest zwykle proporcjonalny do ich powierzchni. Drzwi wejściowe tylko jedne i od powierzchni domu nie zależą. Woda + kanalizacja, ogrzewanie - już mówiono. Elektryka - właściwie to bardziej proporcjonalnie do ilości pomieszczeń - ale i tak normalny pokój wchodzi z mniejszą wagą bo biorą za ilość punktów a najwięcej ich zwykle w kuchni (chyba że kinkiety itd). Koszt drzwi wewnętrznych - oczywiście ilość pokoi. Tynki i malowanie wewnętrzne - powierzchnia ścian wewnątrz (to akurat może wzrosnąć bardziej niż by wynikało ze wzrostu powierzchni).

I mogę potwierdzić na własnym przykładzie słowa poprzedników – najdroższe są kuchnia i łazienka. Zdecydowanie. A koszt wykończenia – zależy oczywiście od standardu – ale spokojnie będzie większy niż stanu surowego.

Podsumowując na pewno jest to mniej niż by wynikało ze wzrostu powierzchni. Ale ile mniej - zależy od tylu czynników że bez dokładniejszych kalkulacji się nie da powiedzieć.


Pozdrawiam
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=21842